Nowy rok, nowy Ja

Nowy rok, nowy Ja

Dabliu_Dzej
nowy rok nowy ja

Stało się to na co naprawdę długo czekałem. Wkroczyliśmy w rok 2017. To właśnie 1 styczeń miał być dniem otwarcia mojego bloga, ale w ostateczności zdecydowałem się zrobić to kilka tygodni wcześniej. Chciałem w ten sposób przetestować siebie i swoją motywację do pisania. Teraz po czasie wiem,  że to była dobra decyzja. Wciąż jestem zmotywowany i cały czas czuję potrzebę zmiany. Zmiany mojego życia, nawyków, wyglądu. Wszystkiego co mnie ogranicza i sprawia, że nie jestem szczęśliwy w 100%.

Tytuł tego postu jest naiwny. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę, ale potrzebuję nutki tej naiwności, tego dziecinnego spojrzenia na świat. Sądzę, że pomoże mi to w realizacji moich celów. Wiem też, że ze zmianami w życiu nie powinienem czekać na nowy rok a zacząć je już, po prostu, bez względu na dzień i porę. Ja jednak chciałem mieć linię startu i właśnie to 1 styczeń jest moim dniem zero. Dniem, w którym wszystko zaczyna się na nowo.

Wielu z Was nie wierzy w sens postanowień noworocznych, wyznaczania sobie nowych celów, które za kilka tygodni zostaną zapomniane a motywacja do ich realizacji stłumiona przez szarość codzienności. Siłownia jest najlepszym przykładem tego jak ludzie podchodzą do postanowień noworocznych. W styczniu tłumy, w marcu pustki. Mam nadzieję, że w moim przypadku będzie inaczej. (Nie, na siłownię się nie zapisałem. To jeszcze nie ten etap)

W 2017 roku chcę zrobić naprawdę dużo. Pisanie i rozwijanie tego bloga jest jednym z ważniejszych celów jaki sobie postawiłem, ale zamierzam także:

  • Wyprowadzić się. Mam 22 lata i zdecydowałem, że to najwyższa pora, aby opuścić rodzinny dom i się usamodzielnić. Żeby nie było, że tylko piszę o celach, ale nie robię nic w kierunku ich realizacji – Już za 3 dni oglądam pierwsze mieszkanie. Jeżeli dobrze pójdzie 15 stycznia zrealizuję ten cel.
  • Podszkolić angielski. Plan już mam więc zaczynam działać. Wkrótce więcej na ten temat.
  • Przytyć 10 kg. Moja waga nie napawa mnie optymizmem. Nie dodaje mi także pewności siebie więc jest jedną z ważniejszych rzeczy do zmiany. Jako, że wiele osób w moim towarzystwie to prawdziwe fit freak’i mogę liczyć na ich duże wsparcie. Plan ćwiczeń już jest, są także odpowiednie suplementy diety. (ehh… tylko czy będzie siła, aby te ćwiczenia wykonywać)
  • Czytać więcej książek, oglądać więcej filmów. W 2016 roku naprawdę opuściłem się w tej kwestii czego bardzo żałuję. Dziś budząc się z noworocznym kacem wziąłem w dłoń książkę i zacząłem czytać. Naprawdę mi tego brakowało.
  • Być lepszym człowiekiem. To cel trudny, nie do końca mierzalny, ale chcę mieć go zapisanego, abym w gorszych chwilach przypominał sobie o nim. Pierwszy post z tej serii już opublikowałem (Być lepszym człowiekiem: DKMS – Dlaczego warto?)

Chcę także usunąć blizny, które mam, odwiedzić kilka polskich miast, w których nigdy nie byłem, zebrać pewną sumę oszczędności. Tych celów i punktów do których chcę dotrzeć jest znacznie więcej. Będziecie mogli o nich na bieżąco przeczytać na blogu.

Chcę także zmienić siebie.

  • Być jeszcze bardziej pewnym siebie
  • Ograniczyć swoje lenistwo
  • Częściej ryzykować
  • Być bardziej uporządkowanym
  • Być ambitnym
  • Mniej rozrzutnym

Chcę cieszyć się z małych rzeczy. Szczęśliwego nowego roku wszystkim!

Udostępnij

4 Comments

  • Powodzenia! Na pewno Ci się uda, w końcu założyłeś sobie realne cele, nic w stylu „chcę polecieć w kosmos w lutym” czy coś. Dasz radę, a ponoć masowanie to sama przyjemność, jeśli lubisz jeść, więc… Do dzieła! 🙂

  • No sporo tych postanowień. Ale wydają się być przemyślane. A skoro są przemyślane to duża szansa,że uda się je zrealizować. Powodzenia! Pozdrawiam 😉

  • I jak idzie?
    Ja miałam kilka skromnych planów, ale wszystko do tej pory się zmieniło. I dobrze, bo mam nowe cele :).
    Mam nadzieję, że dajesz radę ;).

  • A co do przeprowadzki – ja już się wyprowadziłam 5 i pół roku temu – najlepsza decyzja w życiu :).